Czy zadaniem sądu jest coś więcej niż wydanie jakiegokolwiek wyroku

Uchylając drzwi do mojego warsztatu pracy, chciałbym wyjaśnić, dlaczego moje zainteresowania naukowe mają tak duże, praktyczne znaczenie w prowadzonych przeze mnie sprawach. Zgłębianie kolejnych, najdrobniejszych wątków prawa i orzecznictwa (nazywanego przez prawników nieco bardziej elegancko „judykaturą”) stało się moją codzienną rutyną. Uznałem jednak, że omówienie pojedynczego, wąskiego zagadnienia to za mało na pierwszy merytoryczny wpis na blogu.

Od dłuższego czasu – nie ukrywam, że pod wpływem tekstów analizowanych na potrzeby mojego doktoratu – nurtuje mnie znacznie głębszy problem: czemu w ogóle ma służyć postępowanie cywilne, czyli te wszystkie przepisy określające, jak toczy się sprawa w sądzie?. Intuicyjnie chcemy wierzyć, że wymiar sprawiedliwości po prostu wymierza sprawiedliwość. Faktycznie jest to jednak sprawa niezwykle skomplikowana.

Rozdźwięk między oczekiwaniami a salą sądową

Medialny obraz jest prosty: wyrok powinien zapaść szybko i dobrze by było, aby był „prawidłowy”. Sęk w tym, że prawidłowość dla każdego, w tym dla samego sędziego, może oznaczać coś zupełnie innego (jak wiadomo „sąd sądem…”). Zapewne dlatego sądy, wbrew swojej odwiecznej roli, rzadko królują na szczytach rankingów zaufania społecznego.

W praktyce rzadko zdarza się, by sądy wprost wypowiadały się o tym, czy celem procesu jest wymierzenie sprawiedliwości. Często wręcz unikają stwierdzeń, dlaczego dany wyrok jest nie tylko zgodny z prawem, ale też po prostu słuszny. Kiedy już podejmują ten wątek, najczęściej wskazują na konieczność ustalenia „prawdy materialnej” (czyli tego, jak było w rzeczywistości) z uwagi na zasadę sprawiedliwego procesu lub na ochronę praw podmiotowych. Czasem jednak z uzasadnień wynika, że celem jest po prostu merytoryczne rozpoznanie sprawy, udzielenie ochrony prawnej temu, kto udowodni swoje racje, albo wręcz po prostu zastosowanie prawa materialnego i zakończenie sporu.

Moje starcie z Sądem Najwyższym

Skoro można podejrzewać, że same sądy nie do końca wiedzą, co jest ich nadrzędnym zadaniem, postanowiłem poprosić o pomoc Sąd Najwyższy. Zadałem stosowne pytanie we właściwym trybie, uzasadniając nim jednocześnie potrzebę przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania (swoją drogą, w innym wpisie wyjaśnię, dlaczego takie zadanie pytania Sądowi Najwyższemu to najważniejszy przystanek na drodze do wygrania sprawy przed Sądem Najwyższym). Sąd Najwyższy odpowiedział w sposób następujący (Postanowienie z dnia 31 marca 2026 r. o sygn. akt I CSK 1070/25):

Ustawodawca definiuje cele postępowania cywilnego, on też decyduje o treści norm rządzących tym postępowaniem. Z kolei to, czy dominująca w judykaturze wykładnia jakiegoś przepisu uwzględnia »cel współczesnego procesu cywilnego« stanowi pytanie o charakterze naukowym; odpowiedź na tak sformułowany problem nie ma bezpośredniego przełożenia na wynik sprawy”.

Tylko, że w świetle logiki:

  • Sąd Najwyższy nie podał – a ja również nie znalazłem nigdzie informacji – jaki w końcu cel postępowania cywilnego zdefiniował ustawodawca;
  • jeśli cel definiuje ustawodawca, to każdy sąd ma obowiązek to prawo znać i stosować;
  • rolą Sądu Najwyższego jest dbać, aby sądy prawidłowo stosowały prawo, co wymaga dogłębnej znajomości prawa (bezspornym jest chyba, że znajomość prawa to coś więcej niż znajomość tekstów ustaw – kiedyś przybliżę Wam w tym kontekście zasadę omnia sunt interpretanda);
  • czyli zadaniem Sądu Najwyższego było wyjaśnienie, jaki cel określił ustawodawca i ocena, czy sądy niższej instancji orzekły prawidłowo z jego uwzględnieniem, a jeśli nie – to korekta tego błędu;
  • tymczasem Sąd Najwyższy w ogóle nie wskazał, o jakim celu mowa, ani nawet nie potwierdził jasno, że ustawodawca go wskazał – jeśli zaś ustawodawca celu postępowania cywilnego nie wskazał, to jakie ma to skutki dla sądów.

[Zdradzę Wam, że uwielbiam ten moment, w którym dostrzegam luki w stanowisku przeciwnika lub sądu, a następnie z gracją szermierza zadaję cios jego argumentacji i sile przekonywania]

W innej sprawie zadałem to pytanie w nieco odmiennej formie i wciąż czekam na odpowiedź – gdy tylko ją uzyskam, z pewnością się nią podzielę.

„Teoretyczny spór” a konkretne procesy i ich wyniki

Ta z pozoru teoretyczna dyskusja ma potężne znaczenie praktyczne. Wymaga połączenia bogatego doświadczenia i głębokiej wiedzy. Dziwi wręcz, że ten problem nie został dostrzeżony i rozwiązany lata temu, bo może on dotkliwie uderzyć w każdą procesującą się stronę.

Dopóki cel i zadanie procesu cywilnego nie zostaną jednoznacznie wyjaśnione, sądy będą mogły działać w pewnej mierze dowolnie. Mogą standardowo uzasadniać swoje wyroki przepisami, by nagle w wybranych sprawach orzec według odmiennych reguł, powołując się ogólnikowo na „cel procesu”. Orzeczenie takie będzie formalnie poprawne, podparte długą listą przywołanych orzeczeń, ale nie dowiemy się z niego, dlaczego w konkretnej sytuacji sąd odrzucił utartą, mechaniczną praktykę na rzecz uwzględnienia „celu procesu”, podczas gdy w innej sprawie tego samego człowieka ten cel nie miał już żadnego znaczenia.

Brakuje tu tego, o czym wielokrotnie pisał sam Sąd Najwyższy (np. wyrok z 28 marca 2024 r., sygn. akt II CSKP 1257/22 odwołujący się do starszego orzecznictwa własnego oraz Trybunału Konstytucyjnego):

Na zasadę sprawiedliwości proceduralnej składa się między innymi przewidywalność przebiegu procesu, przez wewnętrzną spójność i wewnętrzną logikę mechanizmów, którym strony są poddane (…)”.

A na koniec… to ja muszę próbować wyjaśnić mojemu klientowi ten brak elementarnej konsekwencji sądów.

O autorze

Picture of Krzysztof Żochowski

Krzysztof Żochowski

Radca prawny, specjalista z zakresu prawa cywilnego i postępowania cywilnego. Prowadzi złożone spory sądowe i postępowania odwoławcze. Doktorant Uniwersytetu w Białymstoku, autor publikacji naukowych i uczestnik konferencji prawniczych.

Przewijanie do góry
Kancelaria Radcy Prawnego Krzysztof Żochowski
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.